Praca, finanse

2009-06-19 16:03:37

Blaski i cienie pracy nauczyciela

Wasza ocena 8.8 Oceń artykuł
Blaski i cienie pracy nauczyciela 8.8 out of 10 based on 28 ratings. 28 user reviews.

Marzysz, aby zostać nauczycielem albo skończyłeś studia, po których nie masz innych perspektyw? Zanim rozpoczniesz staż w szkole, dobrze się zastanów. Bycie nauczycielem to nie tylko praca na pół etatu i dwa miesiące wolnego w ciągu roku, ale też starcia z rodzicami, murem stojącymi za swoimi niesfornymi pociechami, znoszenie uczniów, za nic mających twoje słowa, lekceważących ciebie jako nauczyciela, wychowawcę i człowieka oraz... ciągłe pustki na koncie bankowym.

Właśnie kończysz studia pedagogiczne? Jesteś świeżo upieczonym polonistą, historykiem, biologiem lub matematykiem po specjalizacji nauczycielskiej? Stoisz u progu kariery zawodowej, ale nie wiesz, w które drzwi zapukać? Od zawsze marzyłeś, aby zasiąść po drugiej stronie biurka? Chciałeś uczyć i wychowywać? Lubisz dzieci i młodzież, a przekazywanie wiedzy sprawia ci frajdę? Jeśli tak – twoje miejsce jest w szkole. Warto jednak wiedzieć, na co się porywasz...


Aby wspiąć się na ostatni szczebel nauczycielskiej kariery potrzeba minimum 9 lat. fot. sxc

Aby wspiąć się na ostatni szczebel nauczycielskiej kariery potrzeba minimum 9 lat.

fot. sxc

Lekcja 1 - staż

Wspinaczkę po czterostopniowej drabinie kariery zawodowej rozpoczynasz od stażu. Mało który świeżo upieczony nauczyciel dostaje pracę „na stałe”. Zazwyczaj proponuje mu się umowę roczną, albo umowę na zastępstwo za nieobecnego nauczyciela. Nie oznacza to, że szansa odbycia stażu przepada - na staż potrzebujesz tylko dziewięciu miesięcy – od września do końca maja. 

Młodemu nauczycielowi dyrektor szkoły przydziela opiekuna stażu - nauczyciela, do którego można się zwrócić z każdym problemem natury organizacyjnej, merytorycznej czy wychowawczej. Jego zadaniem jest przeprowadzenie stażysty przez pierwsze trudy pracy zawodowej. Opiekun, co najmniej raz w miesiącu, powinien uczestniczyć w przeprowadzanych przez ciebie lekcjach, analizować ich przebieg, udzielać rad i wskazówek. Ty również zobowiązany jesteś do obserwowania lekcji innych, bardziej doświadczonych nauczycieli. 

Do dwudziestu dni po rozpoczęciu stażu masz obowiązek przedstawienia dyrektorowi szkoły planu rozwoju zawodowego. Informujesz w nim, jakich zadań masz zamiar się podjąć lub jakie zostały tobie przypisane na czas trwania stażu, opisujesz w jakich formach będziesz je realizował, szacujesz przybliżone terminy ich wykonania oraz określasz sposób, w jaki udowodnisz ich przebieg. 

W dniu zakończenia stażu składasz na biurko dyrektora szkoły tzw. „teczkę”, w której powinny się znaleźć: sprawozdanie z realizacji planu rozwoju zawodowego oraz wszelkie sporządzane przez ciebie dokumenty, będące świadectwem twojej dziewięciomiesięcznej pracy. 

Do zakończenia stażu pozostaje jeszcze tylko napisanie wniosku do dyrektora placówki, w której odbywał się staż, z prośbą o rozpoczęcie postępowania kwalifikacyjnego na drugi stopień awansu – stopień nauczyciela kontraktowego, a następnie (jeśli wniosek zostanie pozytywnie rozpatrzony) przystąpienie do egzaminu kończącego staż. Egzamin odbywa się w szkole, przed komisją złożoną z dyrektora lub wicedyrektora, opiekuna stażu, nauczyciela będącego przedstawicielem bloku przedmiotowego i urzędnika danej gminy, który występuje w roli obserwatora. 

Tak procedura wygląda w teorii, ale praktyka bywa różna. 
– Stopnie awansu zawodowego w moim przypadku to czysta abstrakcja, widniejąca tylko na papierze. Plan stażu oddałam w terminie i został on teoretycznie zatwierdzony, ale żaden z jego punktów nie jest realizowany. Opiekun w ogóle nie wywiązuje się z obowiązków, nie odbyła się ani jedna hospitacja. Na koniec pozostanie mi tylko wymyślenie konspektów i napisanie sprawozdania, w którym oprócz informacji o własnej pracy na rzecz szkoły, nic nie będzie prawdą. Swój staż uważam za jedną wielką fikcję, która w ogóle nie wpłynęła na mój rozwój - tak osobisty, jak i zawodowy – żali się młoda katechetka, od września pracująca w jednej z podwrocławskich szkół.


Lekcja 2 – wspinaczka po szczeblach awansu zawodowego

Wróćmy do teorii. Zdałeś? Gratulacje! Jesteś nauczycielem kontraktowym. Aby ubiegać się o kolejny stopień, musisz przepracować w szkole co najmniej dwa lata (liczone od dnia uzyskania stopnia na nauczyciela kontraktowego) i rozpocząć staż na stopień nauczyciela mianowanego, trwający kolejne dwa lata i dziewięć miesięcy. Zdałeś? Gratulacje! Czas stać się nauczycielem dyplomowanym! W tym celu musisz pracować w szkole kolejny rok (liczony od dnia uzyskania stopnia nauczyciela mianowanego) i odbyć staż trwający kolejne dwa lata i dziewięć miesięcy. Podsumujmy: 9 miesięcy stażu + 2 lata pracy + 2 lata i 9 miesięcy stażu + rok pracy + 2 lata i 9 miesięcy stażu = ponad 9 lat starań, aby wspiąć się na najwyższy szczebel awansu zawodowego nauczyciela. Okres oczekiwania na awans przedłuży się jeszcze w wyniku różnorakich zwolnień, których nie jesteś w stanie przewidzieć. Oczywiście zdobywanie stopni awansu nie jest obowiązkowe - karierę możesz zakończyć na stopniu nauczyciela kontraktowego, ale …


Lekcja 3 - zarobki

Im wyższy stopień awansu zawodowego, tym wyższa płaca. Na szczęście sytuacja od 2009 roku nie jest już taka zła, jaka była jeszcze rok temu, kiedy to nauczyciel stażysta zarabiał 1480 zł brutto. Obecny rząd, chcąc zachęcić „młodych” do rozpoczęcia pracy w szkole, najwyższe podwyżki przeznaczył właśnie dla najmłodszych stażem nauczycieli. W styczniu 2009 roku ich płaca wzrosła o 5 proc., a od września wzrośnie o kolejne pięć. W sumie po podwyżkach płace brutto stażystów wynosić będą 2287 złotych. Nauczyciel kontraktowy zarabiać będzie 2538 zł, mianowany 3293 zł, a dyplomowany 4208 zł. 

Do płacy nauczyciela, także stażysty, dochodzą jeszcze dodatki: wiejski – w wysokości 10 proc. pensji zasadniczej, za pracę w miejscowościach do 5 tysięcy mieszkańców; motywacyjny – za opiekę nad organizacjami młodzieżowymi lub przygotowanie olimpijczyków; wychowawczy – za opiekę nad daną klasą. Zarabia się także na zastępstwach. Ale czy to wystarczy, aby zachęcić absolwentów do uczenia w szkole? 

- Niestety, mimo że jest to mój wymarzony zawód, uważam, że zarobki są wciąż nieadekwatne do wykształcenia. Ukończone dwa kierunki studiów, kursy, a pieniądze wciąż nijakie – martwi się przyszła nauczycielka, studentka Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Opinię tę potwierdza większość nauczycieli. 
- Z zarobkami jest trochę lepiej, gdy się ma wyższy stopień awansu, jednak mało kto po pięciu latach studiów jest zadowolony z najniższej pensji krajowej – stwierdza nauczycielka języka niemieckiego, pracująca piąty rok w jednym z tyskich techników.  

- Zarobki jak na razie są dla mnie wystarczające – wciąż mieszkam w domu rodzinnym. Przy takiej pensji nie ma mowy o samodzielnym mieszkaniu, czy utrzymaniu rodziny, nie mówiąc już o specjalnych życzeniach, czy spełnianiu marzeń – skarży się stażystka, absolwentka teologii. - Poza tym cała ta męczarnia i szarpanie się z dzieciakami nie jest warta żadnych pieniędzy, nawet, jeśli byłyby to miliony – dodaje.

  strona 1 z 2  dalej >>>

Małgorzata Niedowicz


studente.pl on Facebook
Państwo narzekacie na zarobki, zorientujcie się w pensjach urzędników, administracji państwowej..Czy osoby po studiach ekonomicznych w biurach rachunkowych zarabiają więcej? Myślę, że to jest bardziej kwestia czy lubię to co robię, owszem, zarobki w naszym kraju ogólnie nie są wysokie.. magi2011-09-27 15:12:21
PRACA W SZKOLE TO LIZANIE TYŁKA DYREKCJI, NA TO POZWALA NAM KARTA NAUCZYCIELA, KTO TEGO NIE LUBI, NIECH SZUKA PRACY DALEJ. ZAPOMNIJCIE O IDEAŁACH, TUTAJ JEST TYLKO FIKCYJNE POWIELANIE PAPIERÓW, ŚCIEMNIANIE W DZIENNIKACH ITD. OBY SIĘ KRĘCIŁO I ZGADZAŁO W RAZIE KONTROLI. SZKOLNICTWO DAWNO UMARŁO, KIEDY DYREKTORZY WSZYSTKO MOGĄ, A NICZEGO NIE MUSZĄ, POWSTAŁY SAMORODNE POTWORY NADUŻYWAJĄCE WŁADZY, Z WIELOMA KOMPLEKSAMI JUŻ NIE ZNĘCAJĄ SIĘ NA DZIECIAKAMI, ALE NAD NAUCZYCIELAMI, TAK TO WYGLĄDA!!!!! ex-dyrek2011-09-26 19:46:07
Witam Serdecznie,

Nazywam się Tomasz Korulczyk, reprezentuję ING.

ING to godna zaufania, stabilna i silna marka. Jesteśmy jedną z najbardziej prestiżowych grup w branży ubezpieczeniowo-finansowej w Polsce.

Oferta jest skierowana do osób, które chciałyby w godny sposób dojść do dużych pieniędzy ucząc się nowego zawodu.

Jeśli chcecie Państwo otrzymać więcej informacji odnośnie oferty, proszę o kliknięcie poniższego linku i zaaplikowanie:

Przedstawiciel.INGzycie.pl/o/P3EPG4/a/new

Dodam, że obecnie współpracują z nami osoby, które wykonywały zawód Policjanta, Żołnierza, Strażaka, Górnika, Nauczyciela i są usatysfakcjonowane współpracą. Zachęcam do aplikowania.

Z wyrazami szacunku

Tomasz Korulczyk
ul. Ludna 2, 00-406 Warszawa
T (+4 22 522 04 72,
E Tomasz.Korulczyk@ingcentrala.pl
www.ing.pl
Tomasz Korulczyk2011-06-30 11:02:23
A ja od prawie roku pracuje w panstwowej szkole jako nauczycielka j. angielskiego i kocham swoja prace! Mam ten komfort, ze jestem swiezo po studiach i nie mam jeszcze rodziny, wiec niska pensja mi nie przeszkadza (na razie). Uwazam, ze w tej pracy najwazniejsza jest osobowosc nauczyciela. Mimo, ze uczniowie sa trudni i poczatki sa ciezkie to praca z dzieciakami to ogromna frajda i satysfakcja!! Trzeba po prostu byc konsekwentnym, sprawiedliwym, ale tez empatycznym, miec poczucie humoru i pozytywnie podchodzic do ucznia. Ale tez nie dac sobie wejsc na glowe.
Zycze wszystkim nauczycielom, zeby lubili swoja prace tak jak ja, a wtedy i my nauczyciele i uczniowie beda chetniej chodzili do szkoly.
I podstawowa rada dla przyszlych nauczycieli: zeby byc dobrym nauczycielem trzeba byc dobrym psychologiem. Ta praca wymaga duzych zdolnosci pedagogiczno-psychologicznych, dopiero wtedy jest sie w stanie wlasciwie pokierowac klasa i swoim zachowaniem na lekcji.
Pozdrawiam
Emily2011-05-20 20:26:46
jaka praca na pół etatu?!?!??!?! autor jak się nie zna niech nie pisze artykułów nauczyciel2011-04-09 21:22:48
@pwd - to jako stażysta dostawałeś w tamtym roku więcej niż ja jako kontraktowy w tym (po podwyżce), pogratulować krm2010-11-20 23:34:42
witam Pańśtwa, nie wiem skąd Pani redaktor miała takowe informacje,ale mamy rok 2010 a takich zarobków nie ma jak przedstawia autorka tekstu! nauczycielka2010-09-12 12:46:24
Witam Państwa,

Przygotowuję reportaż o pierwszym roku pracy młodych nauczycieli w
gimnazjum.
Jak Państwa wyobrażenia o tej pracy miały się do rzeczywistości? Z
jakimi problemami się zetknęliście? Z czym było najtrudniej? Kto Wam
pomógł? Czy uważacie, że zostaliście dobrze przygotowani na studiach
do pracy z nastolatkami? Jakie wnioski macie po tym pierwszym roku?
Czekam na kontakt od nauczycielek i nauczycieli, który zaczynają
właśnie drugi rok pracy w gimnazjum państwowym bądź społecznym. W
Warszawie i poza stolicą.
Gwarantuję anonimowość.
Z pozdrowieniami
Katarzyna Surmiak-Domańska, dział reportażu Gazety Wyborczej
ksu@agora.pl
lub
225554939
ksu2010-08-27 09:31:29
jedyne co mnie denerwuje w oświacie to staż. Uczę w szkole w malutkiej wsi (warto sobie wyobrazić ile jest dzieci), mam zaledwie 5 godzin w tygodniu bez możliwości zrobienia stażu bo brakuje mi "tylko" 4 godzin, rozesłałam cv do wszystkich szkół i gmin w pobliżu i nic, a ja ciągle stoję w miejscu... i to jest żałosne... azi2010-08-18 19:34:03
Witam wszystkich forumowiczów.
Zarobki, zarobki... To dla forum wątki.
Jestem matką 11 letniego chłopca i nauczycielem jednocześnie. Nie muszę ale dodam, że przeszłam przez wszelkie szczeble nauki jako uczennica z różnymi problemami i potrzebami. Chcę wyrazić swoją opinię o nauczycielach, podejściu do pracy, uczniach itp. Chociaż narzekałam jako uczennica podkreślić pragnę - wymagający nauczyciel to cenny nauczyciel. Wymagający od uczniów ale przede wszystkim o d s i e b i e. Konsekwentnie. Z jak wielkim trudem przyjmuję relacje syna na temat prowadzonych przez nauczycieli lekcji. Tyle metod aktywizujących propaguje się w literaturze. Internet po prostu pęka w szwach od gotowców. Tylko brać.
Nauczyciel też człowiek-to fakt. To tak jak uczeń-też człowiek. Teraz trzeba się zdecydować, jak należy podejść do nieprzygotowanego czy niedysponowanego nauczyciela - no przecież uczeń oceniany jest w takiej sytuacji negatywnie. No to może konsekwentnie.
Podejmując pracę jako nauczyciel skakałam i podśpiewywałam sobie, że to musi być sen. Cudowny sen. Pracuję siódmy rok. Pomimo wielu przeszkód i niezrozumiałych dla mnie negacji ze strony dyrektorki, w każdym kolejnym roku szkolnym staram się wprowadzać coś nowego, choćby jeden element - np. więcej pracy w grupach lub elementów twórczego myślenia itp. W minionym roku np. więcej eksperymentowałam z dzieciakami. Brałam gotowce z książki. Ale już było inaczej. Patrząc na nowych nauczycieli, rozpoczynających pracę dodam młodych, wykształconych, jest różnie. Ale już po roku pracy słychać narzekania dot. pensji itp. rzeczy. Już to parking szkolny nie mieści aut nauczycielskich różnej marki, rozmowy na temat zakupu gruntów, budowy domów nie milkną... i teraz skupić się trzeba na guzik wartej robocie. Należę do tych wybudowanych, żeby uprzedzić zarzuty typu: sama nie ma więc zazdrości.
Jak pracować w takiej atmosferze? Konsekwentnie.
Macierzyństwo to spełnienie moich marzeń. Ale bycie nauczycielem i matką to jest dopiero kombinacja. Pominę wątek wychowywania.
Mój syn miał to szczęście, że w szkole podstawowej zaszczepiono w nim zamiłowanie do matematyki i pływania. Pominę wątek pływania bo chcę kończyć. Zmieniliśmy miejsce zamieszkania(wybudowałam się). Trafił do osiedlowej szkoły, gdzie tabliczkę mnożenia przerabiał na takim poziomie jakby powtarzał klasę. Od trzech lat nie chodzi na zajęcia dodatkowe, za które są punkty na sprawowanie, bo lubi matematykę. Niestety za każdym razem z innego powodu kółko matematyczne umiera śmiercią naturalną. Przepraszam, jeśli trącam prywatą. Nie tracę nadziei bo często myślę o niej.
Eee tam. Optymistycznie pozdrawiam.
agpe2010-07-21 00:15:32
« [1] 2 3 » 

Forum studente.pl Najnowsze wątki | Najpopularniejsze wątki | Dołącz

Zobacz także

Nowe technologie opanują Wrocław. Przyjdź na European Technology Congress Sztuczna inteligencja w grze! Druga edycja turnieju CodeCraft Darmowe warsztaty z filmowania. Kręć Wrocław po raz siódmy!
Przypomnij hasło » Zarejestruj się »